Łosoś, czy zawsze zdrowy i pożądany w diecie?

0
205
views

Niemalże przy każdej okazji dietetycy zalecają aby przynajmniej 2-3 razy na tydzień jeść zdrowe, bogate w kwasy omega 3, ryby morskie. Słysząc hasło „jedź tłuste morskie ryby” myślimy instynktownie o łososiu lub tuńczyku.

W ostatnich latach stały się one niezwykle popularne w Polsce. Swój sukces zawdzięczają smacznemu, niezwykle delikatnemu mięsu, które jest dodatkowo wolne od niebyt przyjemnego rybiego aromatu. Mało kto wie, że większość dostępnych w sklepach filetów pochodzi z hodowli, w których ryby traktowane są gorzej niż kury na fermach drobiu.

Złe hodowle łososia…

Przykładem niech będzie łosoś norweski, uważany powszechnie za prawdziwy rarytas kulinarny. Tymczasem ryby tuczone są najtańszą paszą i mączkami zawierającymi barwniki odpowiadające za kuszący i apetyczny pomarańczowy kolor. Stan wód, w których pływają łososie także pozostawia wiele do życzenia. Stawy hodowlane są zamulone, pełne odpadów i ekskrementów. Dodatkowo atakują je stawonogi zwane wszą morską, żerujące na rybach łososiowatych. Pasożyt jest przyczyną wystąpienia u ryb różnego rodzaju zmian chorobowych oraz spadku liczebności populacji. Aby uchronić hodowle przed atakiem wszy morskiej stosuje się silne insektycydy, które mogą prowadzić do powstania guzów, zwyrodnień kręgosłupa czy zaniku mięśni.

Opierając się na badaniach amerykańskich i norweskich naukowców dietetycy przestrzegają przed częstym sięganiem po łososia pochodzącego z hodowli. Według przeprowadzonych analiz niebezpieczne dla zdrowia substancje zawarte w mięsie mogą wpływać na rozwój komórek rakowych. Ponadto zarówno lekarze jak i dietetycy ostrzegają, a wręcz zakazują sięgania po łosia kobietom w okresie ciąży. Sztucznie tuczone ryby zawierają w sobie toksyny, które negatywnie wpływają na rozwój mózgu płodu i mogą być odpowiedzialne za wystąpienie takich chorób jak ADHD oraz autyzm.

Wartości odżywcze mięsa z łososia

Żyjący w swoim naturalnym środowisku łosoś jest doskonałym źródłem zdrowych kwasów omega 3 oraz omega 6. Nie od dziś lekarze i specjaliści dietetycy namawiają do wzbogacenia codziennego menu o nienasycone tłuszcze. Ich fenomen wynika przede wszystkim z prozdrowotnych właściwości takich jak poprawienie ostrości widzenia, obniżenie złego cholesterolu LDL, wzmocnienie układu odpornościowego, zwiększenie wydolności organizmu, nawilżenie i ujędrnienie skóry. Ponadto mięso ryby obfituje w witaminy z grupy B, witaminę A, Eoraz D. 100 gram łososia zaspokaja dzienne zapotrzebowanie organizmu na jod i potas, które odpowiadają za utrzymanie prawidłowego poziomu hormonu tarczycy oraz sprawną pracę mózgu.

Jakiego łososia kupować?

Jak zatem wśród sklepowych ofert rozróżnić filet z dziko żyjącego łososia od tuszek ryby hodowlanej. Pierwszym niepokojącym sygnałem jest oczywiście cena. Im tańsza ryba tym większe prawdopodobieństwo, że pochodzi ona z niebezpiecznych norweskich upraw. Cena naturalnego łososia z Alaski może sięgać 20 zł za 100 gram. Ta sama ilość mięsa z hodowli to zaledwie 6 zł. Drugim, widocznym gołym okiem wyróżnikiem jest kolor. Kuszący pomarańczowo- różowa barwa nie jest świadectwem jakości ryby. W rzeczywistości mięso powinno być dużo bledsze, włókna mięśniowe równe, a struktura tuszki nieuszkodzona. Jeśli na filecie zaobserwujemy jakiekolwiek defekty może to być sygnałem, że producent usuną guzy i zmiany nowotworowe powstałe w wyniku intensywnego tuczenia. Uniwersalną poradą, dotyczącą wszystkich gatunków ryb, jest ta dotycząca miejsca zakupu.

Powinniśmy kupować ryby w sprawdzonych sklepach rybnych, w których sprzedawca poinformuje nas o pochodzeniu wybranego towaru. Zatem jeśli zależy nam na zdrowiu powinniśmy poświęcić nieco czasu na znalezienie uczciwego handlowca, któremu zależy na kliencie, a także przeprosić się ze starą prawdą, że „ za dobrą jakość słono się płaci”.

Zdjęcie pixabay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here