Ach te nasze przesądy żywieniowe…

0
283
views

Jeśli w tłusty czwartek zjesz pączka, szczęście będzie Ci dopisywało przez cały następny rok. Tak niejedna babcia przekonuje swoją fit wnuczkę do popełnienia drobnego grzechu przeciwko diecie. Stare ludowe mądrości nie pozwalają nam wracać się do domu jeśli czegoś zapomnimy, żegnać się przez próg, płakać w dzień ślubu, a w Wigilię nakazują spróbować wszystkich dwunastu potraw.

W te swoiste święto tłuszczy przyjrzyjmy się innym staropolskim przesądom i zwyczajom związanym z jedzeniem: czy zawsze są bezzasadne, a może istnieje w nich ziarenko prawdy?

Każda pani domu słyszała, że podczas miesiączki nie powinno się kisić ogórków. Jest to zwykły zabobon i do tej pory nie udowodniono żadnego związku pomiędzy procesem kiszenia, a kobiecymi przypadłościami. Zastanawiające jest to skąd wzięło się takie przekonanie. Może jest to związane z natłokiem obowiązków jakie spadały na kobiety wiele lat temu w okresie letnim. Panie musiały dbać o gospodarstwo, zbierać plony, pomagać przy sianokosach. Nic dziwi zatem, że podczas miesiączki wykręcały się od robienia przetworów.

Historia zna kilka produktów, a raczej przypraw, które mają chronić przed złymi duchami, nieszczęściem, pożarem i innymi nieprzyjemnymi zdarzeniami. Od setek lat skuteczną obroną przed wampirami miał być czosnek. Możliwe, że źródłem tego przekonania jest pomysłowość Brama Stokera, pierwszego autora książki o złowrogim księciu. Inne wyjaśnienie mówi, że skoro czosnek ma tak rozliczne, dobroczynne działanie dla człowieka, tym samym jest groźny dla wszystkich złych duchów. Z tradycji religii chrześcijańskiej wywodzi się natomiast przekonanie, że sól chroni domostwa przed pożarem. Przyprawa poświęcona 5 lutego, dzień urodzin Św. Agaty Sycylijskiej, miała według legendy ochronić krakowskie składy przed spłonięciem. Za to cudowne wstawiennictwo krakowscy rajcy zobowiązali się, że wybudują na terenie miasta kościół pod wezwaniem Świętej. Karą za niedotrzymanie obietnicy miał być pożar z 1655 roku, w wyniku którego spłonęły całe przedmieścia krakowskiego grodu.

Zwyczajów i przesądów związanych z jedzeniem jest bardzo dużo. Wielu ludzi starszej daty, przed ukrojeniem pierwszej kromki czyni znak krzyża na bochenku chleba. Jest to wyraz szacunku dla płodów rolnych ale i samego Boga, który zsyłając urodzaj dawał jednocześnie życie. Z tej samej przyczyny nie powinno się wyrzucać starego chleba i całować kromkę, która przypadkowo spadła na podłogę. Nie należy także trzymać nóg na stole, ponieważ tam kroimy bochenki. Dziś nie trudno nie zgodzić się z tym zakazem, chociażby z przyczyn higienicznych. Niezbyt apetyczna jest świadomość spożywania wykwintnych dań ze stołu, na którym spoczywały wcześniej stopy gospodarza.

Część przesądów ma swoje logiczne podstawy, część zaś wynika z historii i legend. Istnieją także zabobony, które nie mają żadnego sensownego wytłumaczenia. Dlaczego podarowanie komuś pietruszki jest złym znakiem- przecież to samo zdrowie?! W jaki sposób ilość pestek w przekrojonym jabłku wpływa na liczbę posiadanego potomstwa? Z jakiego powodu orzechy przynoszą pecha? Tego rodzaju pytań można stawiać bez liku. Dla własnego spokoju lepiej jednak nie wyszukiwać nowych przesądów i zdać się na zdrowy rozsądek. Zjadajmy zatem całe banany, łącznie z brązową końcówką!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here